piątek, 23 września 2016

Prawo pierwszej nocy

Prawo pierwszej nocy


Wrócili. Oni wrócili!

To znaczy, cały czas tutaj byli ale w końcu znaleźli się tam, gdzie planowali się znaleźć od 200 lat.
Panowie panują. Państwo rządzą.



Państwo. To jest w ogóle ciekawe słowo. To jak się je definiuje określa sposób rozumienia polityki.
C
zym jest zatem "Państwo" dla mnie?
Zawsze wydawało mi się, że ten nasz wspólny grajdołek – Rzeczpospolitą – nazywamy Państwem z uwagi na kwestie czysto lingwistyczne.
Wnioskowałem, że gdy mówię o Państwie, gdy rozmawiam z Państwem, to rozmawiam ze wszystkimi tymi, których uwagę będę w stanie przykuć tym właśnie zwrotem – “Proszę Państwa!” Rozmawiając z Państwem, rozmawiałbym zatem z moimi współobywatelami, drodzy Państwo!
Z ludźmi, którzy rozumieją język, którym do nich mówię. Nieprawdaż, że proste?

Wiedziałem też zawsze, że istnieją takie osobniki, którym ta teoria jest zupełnie obca. Czyli po prostu osoby, które inaczej niż ja pojmują politykę. Dzisiejsze "przepychanie" w Sejmie pozwoliło mi w końcu zrozumieć jak takie osoby rozumują. 

Pamiętam, że mówiliśmy o tym na lekcji polskiego w czasie omawiania “Chłopów” WS Reymonta. Nie czytałem oczywiście tej książki,  bo była zbyt gruba, a na dodatek ja już wtedy wiedziałem co to medyczna marihuana. Kojarzę jednak – jak każdy, kto chodził do liceum, wesele Jagny i Boryny. I w kontekście tego wesela został poruszony na mojej lekcji polskiego pewien ekscytujący, zwłaszcza z pozycji nastolatków, temat – prawo pierwszej nocy.
(Pewnie właśnie dlatego pamiętam o weselu Jagny i Boryny.)
Choć Wikipedia sugeruje, że warto prawo pierwszej nocy ustawić co najmniej blisko miejskich legend, nie mniej jest to pewien mem, który funkcjonuje w naszej kulturze na tyle skutecznie, że chociażby ja o nim wiem. Część z Was, drodzy Państwo, pewnie też.

Według owej miejskiej (wiejskiej?) legendy Pan – właściciel wioski, z której pochodziła panna młoda, miała prawo spędzić z nią noc poślubną. W końcu Pan pochodził od Sarmatów, a chłopka o Chamów, miał więc prawo. Prawo pierwszej nocy. 
Mimo tego oczywistego podziału i jakże naturalnego pochodzenia owego prawa, zawsze wydawało mi się ono obrzydliwe. Dlaczego jakiś obcy koleś ma decydować o tym, co dzieje się z ciałem drugiej osoby?
Ale to przecież nie jest żaden obcy koleś.
To jest Pan. A pan włada przecież chamem.

Takie właśnie Państwo sobie wybraliśmy, drodzy Państwo.
Suwerenne Państwo, które chce fizycznie decydować o losie swoich wasali.  Wiem, że wyskoczę teraz idiotycznie przed szereg ale muszę to powiedzieć. Nie bądźmy kmiotkami, przestańmy mówić o sobie jako o gorszym sorcie.

Jebać Panów. Chwała Państwu. A jak nie, to Wrzeszcz można zamienić na Berlin. Powiadają, że tam całkiem zajebiście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz